I powiem ci coś, Ja rozumiem Twą złość,
która już nie może,
I jeszcze to, dopowiem krzyk,
w prawdzie oddechu.
Człowieku dobry, zastanów się,
po co w kłamstwie topisz się,
I powiem Ci że, z życia wiem,
tyle co Bóg mnie nauczył.
Ref:
Zamykasz drzwi choć dobrze wiesz,
że nie uchronisz się,
I czujesz, czujesz ten rozpęd,
pulsujesz wciąż, budzisz się.
I powiem Ci coś, Ja już mam tego dość,
dłużej tak nie mogę,
Naprawdę rzec to trudna rzecz,
być tu wciąż sobą.
Człowieku dobry, zastanów się,
po co w kłamstwie topisz się,
I powiem Ci że, z życia wiem,
tyle co Bóg mnie nauczył.
Ref:
Zamykasz drzwi choć dobrze wiesz,
że nie uchronisz się,
I czujesz, czujesz ten rozpęd,
pulsujesz wciąż, budzisz się.
Ref:
Choć błądząc i tak, sprzyjamy szczęściu
wierząc że w Nas znajdziemy uśmiech
Wiosenny wiatr przynosi świeżość,
bądź ze mną tu.
Teraz jest czas żebym zgubił ciągły strach,
uwierzył w marzenia, zniszczył podły lęk.
Mając Ciebie, mając Was odnajduję cząstke dnia,
zgubioną w pośpiechu, pędzącą w odchłani.
Wiele snów ma cudny blask!
Ref:
Choć błądząc i tak, sprzyjamy szczęściu
wierząc że w Nas znajdziemy uśmiech
Wiosenny wiatr przynosi świeżość,
bądź ze mną tu.
Cały Mój żal niszczy radość słodkich chwil,
krąży wokół mnie i nie pozwala spać.
Idąc wśród zlotych pól, czuje oddech waszych słów.
Zamazany świt nie przeraża mnie.
Wiele snów ma cudny blask!
Ref:
Choć błądząc i tak, sprzyjamy szczęściu
wierząc że w Nas znajdziemy uśmiech
Wiosenny wiatr przynosi świeżość,
bądź ze mną tu.
Wszytkie mosty spalone już są,
nikły płomień przedziera znów się.
Widząc uśmiech nieśmiały Wasz tu,
nie bedzie już źle.
Noc na niebo wspina się, jak kot na płot,
ciemne chmury jak mury, zasłoniły światło i mrok.
Przytłumione głosy ludzi, którzy dawno powinni już spać,
Może Ty się do mnie przytul i przestań się już bać.
Ref:
A teraz śpij, słodo śnij,
nie musisz się już bać.
A teraz śpij i uwierz Mi,
Przy Tobie jestem Ja.
Spij słodko śnij, nie musisz,
nie musisz się bać.
Spij i uwierz mi i uwierz...
Noc też często leczy rany, których już nie możesz znieść.
Prześpisz się i znowu wstaniesz, możesz śmiało ruszać w świat.
Pod poduszką skryje się i nie pozwolę spać,
byś spokojna jeszcze raz spojrzała w Moją twarz.
Ref:
A teraz śpij, słodo śnij,
nie musisz się już bać.
A teraz śpij i uwierz Mi,
Przy Tobie jestem Ja.
Spij słodko śnij, nie musisz,
nie musisz się bać.
Spij i uwierz mi i uwierz...
Blade twarze w Moim mieście,
w moim domu, na ulicy.
Monotonne Nasze życie, minął rok jak minął dzień.
Szara twarze, wątłe twarze, ale nic już,
nic nie rozjaśni Ich.
Szary kontrast, szare zycie,
a z komina bucha dym.
Błękit nieba już nie ten,
i koloryt został tylko.
Zza zasłony widzę go, szaroburo jak we snie.
Szara twarze, wątłe twarze, ale nic już,
nic nie rozjaśni Ich.
Szary kontrast, szare zycie,
a z komina bucha dym.
Ref:
Tu nie widać wszystkich ludzi,
wciąż znikają, nie wiem gdzie.
Znika wszystko, znika...
koszmar nie chce skończyć się!
Ale Oni już poszli, a Ja nie wiem, nie wiem gdzie;
To tak ładnie wyglało...
Ale Oni już poszli, a Ja nie wiem, nie wiem gdzie;
To tak ładnie wyglało...
Ref:
Tu nie widać wszystkich ludzi,
wciąż znikają, nie wiem gdzie.
Znika wszystko, znika...
koszmar nie chce skończyć się!